Co oznacza jakość obiektywu w fotografii? ( np ślubnej )

Ostatnio zrobiłem pewien test. 

W którym wiele osób mi pomogło oraz chętnie brało udział. 
Za co jestem wdzięczny 🙂
Po co on? Chciałem coś sprawdzić, o czym za chwilę. 
 
Wszystkie zdjęcia zostały zrobione jednym  aparatem. Jedynie obiektywy się zmieniały. 
 
Był tam obiektyw za 450zł ale też był z drugiej strony obiektyw który jeszcze niedawno był za 4K ( obecnie 3400 ) i jest uważany za jeden z bardziej udanych obiektywów w swojej klasie.
 
Test dla Ciebie może niczego nie udowadniać. Nic nie wnosić … można dyskutować na ten temat:) 
 
Dla mnie potwierdza pewne moje przekonania oraz luźne przemyślenia.
 

Dobra do brzegu:)

 
Ciekawość mnie zżerała od dawna czy faktycznie mówiąc jakość zdjęcia ( mówię tu o filmie i fotografii no ślubnej ) dla twórcy jak i odbiorcy ( klient ) jest to to samo.
 
Generalnie wiedziałem, że odpowiedz brzmi „nie”, ale chciałem się odrobinę bardziej przekonać 🙂 
 
 
Kto głosował:
1 – Fotografowie/operatorzy, których znam.
2 – Znajomi, którzy w większości przypadków nie zajmują się zawodowo filmem czy fotografią.
 
3 – Klienci, tak wysłałem zapytanie w formie e-mail do 20 losowych osób, które korzystały z moich usług. 
 
Test nie miał na celu mówienie komuś, że się nie zna czy zle wybrał. Nie ma tutaj złych odpowiedzi, bo każdy jak „4 litery” ma prawo mieć swoje zdanie. 
 
Do tego test był z ręki oraz układałem kadr na oko:)

Czym było strzelane:
 

Sony a7 III + 

 
1 – Samyang 50 1.4 – obiektyw taki se:) ja go lubię za miękkość, ale większość fotografów nim gardzi 🙂 
 
2 – Sony 55 1.8 – najdroższe szkło w zestawieniu. Ostre, szybkie i jak ma odpowiednie warunki to i z tyłu ładnie się dzieje.
 
3 – Voigtlander 40 1.4  – mały, ale wariat pasuje do niego idealnie. Ma pełno wad optycznych i do tego nie ma af. Jednak jak nim trafisz to robi rozpierduchę na maxa.  Większość twórców to właśnie z nim fotę pokazywało jako najlepszą. Ostatnio na sesji w Gdańsku właśnie on zrobił praktycznie całą sesję ślubną. 
 
4 – tary rosyjski obiektyw ze średniego formatu volna 80 2.8 na gumie, czyli tilt shift lub jak kto woli freestyler. Kolejna moja gwiazda do sesji.
 

 

Przez fotografów najczęściej wybierany był obrazek z dzikim tyłem ( rozmaz, nieostrość, bokeh ). 

 
Większość wybierała fotę nr 3 lub 4. Generalnie ok. 80% osób właśnie wybrało  na 1 miejscu obiektyw z foty nr 3. 
 
Mowa tutaj voightlander 40 1.4 oraz volna 80 2.8 
 

Co do osób niezajmujących się tym an co dzień już takiej pewności nie było.

 
Takie osoby wybierały w większości przypadków nr 2 lub 4 jako ten najfajniejszy obrazek.
 
Jaki jest tego morał? No właśnie 🙂 w dobie instagrama, fb i innych portali rzadko klient/odbiorca używa kompa w większości przypadków telefon. Nawet jak ma możliwość zobaczenia zdjęcia na kompie to wszystkie serwisy tak masakrują jakość że się płakać chce. 
 
Mimo wszystko klient/odbiorca widzi jakość i jej pożąda, dlatego był wybierany obiektyw nr 2.
Ktoś zapyta, dlaczego też wybierany był nr.4? Mimo jego taniości jest to dobry stary obiektyw ze średniego formatu, który na pełnej klatce ( małym obrazku 35mm) daje bardzo dobry efekt … jak widać a do tego ma ciekawy tył, przez co i fotografowie i odbiorcy zazwyczaj wskazywali go jako 1 lub 2 miejsce rzadko na ostatnim. Tylko dwie osoby wskazały go jako najgorszy obrazek.
 

Czy dla klienta/odbiorcy jakość znaczy to samo co dla twórcy? Dla mnie nie ale każdemu pozostawiam dowolną interpretację. 

 
Czyli morał jest taki, że klient/odbiorca szuka jakości ( tutaj wygrał sony ) a u twórców inność ( to coś magicznego )   jest bardziej stawiana na piedestale ( voightlander oraz volna )
 
Oczywiście ten test nie jest w żadnym przypadku miarodajny, bo  wystarczy inne tło inny model i już efekt może być inny. 
 
Ja jednak wyciągam jeden wniosek z tego mini testu. 
 
Może być oryginalnie, może być inaczej, może być dziwnie, ale jakość obrazka musi być.
Klient/odbiorca, mimo że ogląda na fb czy insta widzi różnicę i jednak jakość sprzętu ma znaczenie:)
 
Jeśli dwóch fotografów będzie miało takie same warunki, takich samych modeli, to samo oświetlenie i zrobią takie same kadry. 
 
To jest duże prawdopodobieństwo, że wygra ten, który ma lepszy sprzęt.  Niestety, ale taka jest prawda.
 
Oczywiście ktoś powie, że on tak obrobi zdjęcia, że różnica będzie niezauważalna.
 
Można i tak, bo ja sam często używam 50 1.4 która wypadła tutaj najsłabiej a efekty z niej są nie tylko dla mnie bardzo dobre.
 
Jednak jak bym miał te same warunki i zrobił dla przykładu sony 50 1.2 za 10k to efekt był by lepszy.
 
 Więc fotografowie nie powinni się obrażać  na tekst „ ładne zdjęcie pewnie masz dobry sprzęt” bo niestety, ale jest odrobina w tym prawdy 🙂 
 
Jakość sprzętu musi iść w parze z umiejętnościami, aby sprzęt nas nie ograniczał.
 
 
 
Jeszcze raz dziękuje wszystkim za poświęcony czas:)